sobota, 2 lutego 2013

7. To co było już nie wróci, więc nie traćmy chwili dłużej.

 Paulina, pomyślałaś patrząc ponownie na ekran swojej komórki. Nie wiesz dlaczego to właśnie przy jej imieniu się zatrzymałaś. Była twoją koleżanką w podstawówce, póżniej wybrała inne gimnazjum niż ty i wasze drogi się rozeszły. Od tamtych czasów nie utrzymujecie kontaktu. Czasami wspominałaś ją oglądając stare klasowe albumy. Byłyście podobne do siebie nie tyle wyglądem jak charakterem i zainteresowaniami. Nie przyjażniłyście się, a teraz żałujesz, ze nie utrzymałaś znajomości. Mimo to postanowiłaś właśnie do niej zadzwonić. Wahałaś się, ale wcisnęłaś zieloną słuchawkę z obawą odrzucenia. Ona może się zmieniła, ma nowych znajomych, a nawet wyprowadziła się. Pewnie wyśmieje cię, no bo przeciez nie odzywałaś się do niej przez kilka lat, a teraz chcesz z nią spędzić czas bo wszyscy się od ciebie odwrócili. Nie chciałaś już dłuzej myśleć o konsekwencjach. Gwałtownie wcisnęłaś klawisz. W czasie oczekiwania na połączenie, jeszcze raz ułożyłaś sobie zdanie, którym zaczniesz rozmowę.
- Halo?!? - odezwał się głos w słuchawce.
Niw dałaś nic rady wykrztusić. Kiedy usłyszałaś, że Paula pomyślała że to tylko głupi żart, jęknęłaś.
- Czekaj- wyrwałaś nagle- To ja Angela.Wiem, że pewnie mnie nie poznajesz, ale podpowiem ci. Byłyśmy koleżankami w podstawówce.
- Nie obawiaj się, pamiętam cię dość dobrze :) Bardzo cieszę się, że do mnie dzwonisz bo bardzo dawno nie słyszaląm twojego głosu. Dlaczego teraz postanowiłaś zadzwonić- spokojnie mówiła Paulina.

-To bardzo długa historia, a w rezultacie potrzebuję kogoś z kim mogę wyrwać się na miasto. opowiem ci tam wszystko, zgadzasz się?- jeszcze niepewnie spytałaś.
-Hm... no okej, w sumie mam wolny dzień. To kiedy i gdzie?
 Umówiłyście się o 12 w parku niedaleko centrum. Pożegnałyście się, a ty odetchnęłaś z ulgą. Miałaś nadzieję, ze na spotkaniu, Paula cię wysłucha i pozwoli ci się wyluzować. Dochodziła 11. Z twojego domu do umówionego iejsca spotkania miałaś zaledwie 15 minut, lecz już teraz podbiegłaś do dużej szafy stojącej w centrum twojej sypialni. Bezradnie opuściłaś ręce, bo nie wiedziałaś w co się ubrać.  Chciałaś zrobić dobre wraże nie na koleżance, choć gust miałaś dobry. Wybrałaś to <klik>. Musiałaś się ciepło ubrać, bo na dworze zaledwie -5 stopni. Solidnie zawiązałaś szalik, otworzyłaś drzwi i energicznie je zamknęłaś. Poczułaś mrożny powiew i śnieg na policzkach. Ruszyłaś w stronę parku, przedzierając się przez zaspy na jeszcze nieodgarniętych uliczkach. Na ulicy był mały ruch, tylko słychać było śmiechy dzieci bawiących się na śniegu. Zima w parku była piękna. Wszystko białe i puszyste. Bardzo lubiłaś takie widoki. W umówionym miejscu nie było jeszcze nikogo, więc usiadłaś na pobliskiej ławeczce. Zmarznięte ręce zchowałaś do kieszeni kurtki. Przez kolejne 5 minut nic się nie działo, gdy nagle zauważyłaś postać wychodząą zza zakrętu. Serce zaczęło ci szybciej bić i gwałtownie wstałaś. 
___________________________________
Hej ;) Nie chciałam już dłużej zwlekać z postem, wiec sama wymyśliłam imię. Klikajcie reakcje i komentujcie :D

2 komentarze i jedziemy dalej ;**

3 komentarze:

  1. Nie ma komentarzy = czekacie dłużej :'( PROSTE?

    OdpowiedzUsuń
  2. Zajebiste i piszesz dalej , bo wyboru nie masz . ! ;**
    ♥♥

    OdpowiedzUsuń